Test tablice Ravena

Fragmenty mojego świata

Temat: Wybory do PE - 7 czerwca 2009
Poczułam się wywołana do tablicy . wszelkiego rodzaju testy zamieszczane w Internecie, w gazetach typu „przyjaciółka” są to PSEDUO TESTY. Prawdziwy test na inteligencję musi być wystandaryzowany. Z fachowych testów do mierzenia inteligencji zazwyczaj stosuje się test Wechslera (WAIS-R), czy test Matryc Ravena. To są testy, które można wykonać sobie w poradni psychologicznej, czy urzędzie pracy. Ogólnie dostępne testy są próbkami testów, a wyniki 200 IQ … hmm. Z tego co kojarzę nie ma takiego testu z taką skalą. Testy zamieszczane w necie są do wyuczenia, także wyniki można osiągnąć zadziwiająco wysokie.
Jako próbkę zamieszczam normy dla Wechslera:

Rozwój bardzo wysoki powyżej 146
Rozwój wysoki 145-131
Rozwój powyżej przeciętnej 130-116
Rozwój przeciętny 115-85
Rozwój niższy niż przeciętny
(dolna granica normy) 84-70
Pogranicze normy Niedorozwój umysłowy
lekkiego stopnia 69-55
Lżejszy niedorozwój Niedorozwój umysłowy
umiarkowanego stopnia 54-40
Głębszy niedorozwój Niedorozwój umysłowy
znacznego stopnia 39-25
Niedorozwój umysłowy
głębokiego stopnia 24-0
Badając kogokolwiek testem, należy podać dokładną nazwę, normy dla testu itp. Przeprowadzając badania jak wyżej przedstawione wśród polityków, też należałoby podać nazwę.
Źródło: wielun.biz/viewtopic.php?t=7295



Temat: Różnice genetyczne między rasami ludzi
Psychometria stoi na pograniczu psychologii i socjologii. IMO nauki która 50% swego potencjału poświęca tworzeniu wyższej wiedzy z komplikowania definicjami banalnych prawd (większość nauk humanistycznych ma to do siebie, jednak socjo przebija je wszystkie :P )
M.S przebija tylko "Kompleks Mateausza" ; )

A co za tym idzie zostaje przy zdaniu:

Cytat:

Jeśli czarnuch nie radzi sobie z testem, to zmienia się test? Zdrowe podejście
A winą za taki stan rzeczy można obarczyć tylko chory system poprawności politycznej.

I nie jest tak, ze nie zdaje sobie sprawy ze złożonego zagadnienia choćby hasła - "inteligencji", a dalej jej kulturowych powiązań. Pomijając jednak cały ten socjo-psychologiczny bełkot i komplikowanie wszystkich zasad dla ogólnoświatowego ujednolicenia testu, wróćmy do motywu rozwoju gospodarki. Biedy, głodu i mnożenia sie afrykański murzynów jak krróliki by kolejnej wiosny zjadać własne dzieci.
Wróćmy do testów prowadzonych w samym USA, testów na dzieciach w wieku 7 lat wychowanych w podobnych dzielnicach i podobnej sytuacji materialnej gdzie białe dzieci mimo wszystko bija na głowę murzyniątka.

I to by było na tyle.



EDIT:
O. Trafiłem w końcu na wyniki badań Tatu Vanhanena z Uni w Helsinkach i Ryszarda Lynna - Uni Ulster
A trafiłem głownie dzięki polemice i krytyce tych opracowań przez przez "grono poważnych i porpawnych politycznie naukowców"

"
Otóż jeśli średnią inteligencji (IQ) Anglika przyjąć za 100, to inteligencja Japończyków i Chińczyków przekracza 100, natomiast Murzynów w Afryce - 70. Murzyni są średnio po prostu debilami. Co, oczywiście, nie oznacza, że nie istnieją Murzyni bardzo inteligentni - ale są to wyjątki."
Fajnie. Zdaje sobie sprawę, ze tablice Ravena tworzone były pierwotnie by badać int Anglików, stąd ich średnia 100pkt IQ.
Jednak nie w testach chodziło również o wykazanie korelacji między inteligencją a sytuacją gospodarczą badanego kraju. Tak Zair czy Kongo ze średnim poziomem IQ równy 65-70 pkt to finansowi bankruci z śmiesznym pkb (jesli jakimś w ogóle).
Można więc nie wierzyć w obiektywne wyniki testu, można dyskutować czym tak naprawdę jest inteligencja , ale czy najlepszym jej wyznacznikiem nie jest zapewnienie sobie dobrobytu?
Skoro test potwierdza skrajną głupotę czarnucha, a wyniki gospodarcze jego kraju plasują go na dnie 3 świata to jest to chyba jakis znak?


P.S.
Piecze się je? Tj, jakieś potrawki, czy w mundurkach? :D
Źródło: bramaswiatow.pl/viewtopic.php?t=2458


Temat: Rasa a inteligencja
Cytat:
Rasę traktuję jako ogół mieszkańców danego terytorium (zresztą można to potraktować wielopoziomowo). Jakoś trudno mi zrozumieć jaki przyświecał Ci cel pisząc ten artykuł.
Nie dość, że pojęcie rasy w odniesieniu do człowieka negatywnie się kojarzy (przynajmniej jeżeli chodzi o język polski, bo anglosasi ciągle mówią o human race bez żadnych negatywnych konotacji), to na dodatek nie da się go precyzyjnie zdefiniować.

Jeżeli - tak jak to zaproponowałeś - przyjmiemy, że rasa to "ogół mieszkańców danego terytorium" to czy w takim razie mieszkańcy Warszawy stanowią inną rasę niż mieszkańcy dajmy na to Gdańska?
Można oczywiście próbować uściślić, że chodzi o większe terytorium i dłuższe okresy czasowe, ale jak ustalić te zakresy? Czy tysiąc lat wystarczy aby dwie grupy ludzkie mieszkające w odmiennym środowisku i nie krzyżujące się ze sobą przekształciły sie w różne rasy? A może potrzeba na to 10 tys. albo 100 tys. lat? Poza tym, czy muszą zamieszkiwać odmienne strefy klimatyczne, czy też nie?

Bez ścisłego zdefiniowania co mamy rozumieć po pojęciem rasy i bez dokładnego podania jaki typ ludzi do jakiej rasy należy jakiekolwiek badania porównawcze są bezsensowne.

Z tego co piszesz, to w badaniach wykorzystano tradycyjny i "zdroworozsądkowy" podział na trzy rasy: białą, żółtą i czarną.
Po pierwsze badania genetyczne pokazują, że mieszkańcy Afryki charakteryzują się największym zróżnicowaniem, jakie więc inne kryterium (poza kolorem skóry) pozwala do jednej grupy wrzucić Pigmeja, Masaja i Nubijczyka, skoro prawdopodobnie różnice między Pigmejem a Nubijczykiem będą większe niż między Nubijczykiem a białym mieszkańcem Europy?

Do jakiej rasy zaliczyć Drawidów z południowych Indii, którzy zewnętrznie przypominają tzw. rasę białą ale skórę mają często ciemniejszą niż mieszkańcy Afryki? A co zrobić z australijskimi Aborygenami?

Po prostu wydaje się, że pojęcie rasy jest tak nieprecyzyjne, że lepiej z niego zrezygnować. Jego wprowadzenie powoduje bowiem więcej zamieszania niż korzyści poznawczych.

Cytat:
Inteligencję jako zdolności umysłowe w ogóle, lub inteligencję ogólnie, ponieważ w eseju pojawiają się badania różnych naukowców. Tutaj też dobrze byłoby dookreślić czym jest inteligencja i jaką inteligencję mierzymy danym testem. Test tablic Ravena rzeczywiście wydaje się "intuicyjnie" mniej wrażliwy na zmienne kulturowe niż np. test Wechslera. Czy jednak rzeczywiście nie jest na nie wrażliwy i czy inteligencja mierzone Ravenem to to samo co inteligencja mierzona Wechslerem? Czy ktoś robił takie badania?

Cytat:
jakież było ich zdziwienie, kiedy okazywało się, że posiadają oni dwucyfrowe procentowe pokrewieństwo z osobami rasy kaukaskiej Powinno chyba być "posiadają oni zaledwie dwucyfrowe...". Pragnę bowiem przypomnieć, że określenie rasa kaukaska nie odnosi się bymnajmniej do mieszkańców Kaukazu ale w literaturze (głównie) anglosaskiej jest to po prostu inne (bardziej naukowe?) określenie nas samych, czyli białych mieszkańców Europy.

Podsumowując:
Niezależnie od tego, co chciano tymi badaniami udowodnić, to jednak wychodząc od tak mętnych i nieprecyzyjnych przesłanek w zasadzie nie udowodniono niczego. Zwykłe bicie piany.
Źródło: forum.ateista.pl/showthread.php?t=4317


Temat: Oczekiwanie na skierowanie na WKL
Poniżej przedstawię moje uzyskiwanie wpisów na karcie skierowania na komisją lekarską na Wołoskiej w Warszawie. Mam nadzieję, że się Wam przyda.
Poradnia Zdrowia Psychicznego, Wołoska, budynek "S". W mojej grupie było 7 osób. Pani Psycholog rozdaje testy i tłumaczy co i jak. Siadamy w dowolnie wybranym miejscu i rozwiązujemy testy na kartkach.
Na początek jest ankieta - dane osobowe, wykształcenie, doświadczenie zawodowe, cechy pozytywne i negatywne policjanta, moje umiejętności, w jakim wieku zaczęliśmy spożywać alkohol, pytanie o omdlenia itd.
Później miałam do rozwiązania 405 pytań (pytania praktycznie takie same jak na MS) i do tego arkusz odpowiedzi, gdzie zaznaczamy odpowiedni
"F" jeśli fałsz, "P" jeśli prawda, XX gdy nie wiemy jak odpowiedzieć. Później miałam wyjaśnić około 30 pojęć (podać definicje). Miałam hasła takie: osioł, chrząszcz, nieszpory, pomidor, katakumby, harakiri, ruchomość, dworować. Na to nie ma limitu czasu. Następnie dostałam do rozwiązania matryce Ravena (chyba ok. 60 obrazków)-czas na to 20 minut. Czas minął i Pani psycholog zabierała odpowiedzi nawet, gdy ktoś nie skończył. Na wypełnianie tych pytań, definicji jest czas nieokreślony, poza matrycami.
Oddajemy wszystko i przechodzimy pod gabinet psycholog i czekamy na rozmowę. Moja rozmowa trwała ok. 5 minut, po czym dostałam karteczkę, że jestem "zdolna do służby". Nie pytała o motywację do służby, tylko o moje wykształcenie, obecną pracę i co w niej robię i czym się zajmuję, w studia jakie ukończyłam, stan cywilny.
Z tą karteczką od Pani psycholog idziemy na 3 piętro w tym samym budynku do sekretariatu i tam Pani wpisuje na wizytę u psychiatry i ortopedy oraz daje nam prawie wszystkie niezbędne skierowania. (RTG, EKG, AUDIOGRAM, krew, mocz).
WAŻNA INFORMACJA! Sekretariat ten jest czynny w godzinach 8 -12, więc jeśli od Pani psycholog wyjdziecie parę minut przed 12 to trzeba biegiem lecieć na 3 piętro.
Wychodzimy z sekretariatu i czekamy na wezwanie do internisty. Trzeba się rozebrać do bielizny, podać wagę, wzrost. Lekarz mierzy ciśnienie, pyta o jakieś blizny i tatuaże. Po wszystkim wpisuje nam opinię do obiegówki i na tym koniec 3 piętra. UWAGA - jeśli ktoś ma widoczne żylaki, to Pani nie przepuści - odracza komisję na dwa miesiące i każe zrobić zabieg.
Tego samego dnia udało mi się zaliczyć okulistę, laryngologa+audiogram, neurologa - I piętro budynek główny. Do tych lekarzy jest potrzebne skierowanie, które pobieramy na parterze budynku głównego w takim okrągłym, oszklonym budynku z napisem "…do wizyt komercyjnych" - wchodzimy wejściem głównym i kierujemy się w prawą stronę. . Pani z tego szklanego budynku poinformowała, do której godziny oni przyjmują i kazała szybko lecieć to załatwiać.
Okulista (Wołoska, główny budynek, 1 piętro) Lekarz każe przeczytać ostatnią linijkę na tablicy, daje książeczkę do przeczytania bardzo małą czcionką jakieś zdanie, zakłada okulary, daje książeczkę i każe wskazać wypukłe elementy- 10 przypadków każdy jest wypukły. Potem książeczka dla daltonistów z cyframi kolorowymi. Na koniec oglądanie dna oczu jej specjalistycznymi metodami.
Laryngolog - (Wołoska, główny budynek, 1 piętro) bardzo miła pani, zagląda w gardło, nos, uszy. Każe stanąć bokiem przy drzwiach, sama staje przy oknie i szeptem wypowiada liczby, np. 23, a ja musiałam je powtórzyć. Po tym badaniu nie dostajemy jeszcze wpisu, musimy udać się na audiogram, który załatwiamy na tym samym piętrze, w tym samym korytarzu. Udajemy się z wynikiem audiogramu ponownie do laryngologa i wtedy ona wydaje decyzję.
Audiogram - na tym samym piętrze - bardzo szybko, ja robiłam w poniedziałek i nie było żadnej kolejki. Wchodzimy do czegoś w stylu budki telefonicznej, wielkie słuchawki na uszy i lekarz nam puszcza jakieś dźwięki, jak słyszymy to naciskamy przycisk.
Neurolog - (Wołoska, główny budynek, 1 piętro) kobieta bardzo niemiła, mówi tonem rozkazującym!! Ja niestety chciałam być miła i ją zagadywałam, ale lepiej się nie odzywać i wykonywać jej polecenia, przed wejściem mieć przygotowaną obiegówkę i dowód. Rozbieramy się, trzeba przejść na palcach i piętach, wyciągnąć ręce do przodu, zamknąć oczy, dotknąć nosa, palcami zrobić coś w stylu zagrania na pianinie. Każe położyć się na kozetce i podnieść obie nogi na około 20 cm do góry i każe przytrzymać. Później piętą przeciągamy po jednej nodze, później zmiana. Każe klęknąć na krześle, a ona wtedy w ścięgno nad piętą uderza młoteczkiem.
EKG - Wołoska, główny budynek, 1 piętro - obok gabinetu okulisty. Bardzo szybko Pani robi EKG, daje wydruk, który jest nam niezbędny na wizytę u kardiologa.
Krew i mocz oddajemy od 7:15 do 9. UWAGA! Byłam około 6:30 i byłam około 10 w kolejce! Aby oddać krew potrzebne są wydruki z tego wspomnianego wyżej szklanego budynku, który jest czynny od 7., więc ten wydruk lepiej odebrać dzień wcześniej, bo wtedy od razu bezstresowo zajmujesz kolejkę. Mocz oddajemy w takich małych zbiorniczkach, coś w stylu pipety - do pobrania bezpłatnie w tym szklanym, okrągłym budynku.
Wyniki są do odbioru po kilku dniach (ja oddawałam w poniedziałek, wyniki miałam do odbioru już wtorek) w godz. 7.30-14. Po odbiór wyników idziemy z tym wydrukiem.
Ortopeda - Wołoska, budynek "S". Na wizytę jesteśmy wcześniej umówieni, więc lekarz wywołuje pacjentów po nazwisku. Każe nam się rozebrać do bielizny, skarpetki też. Siada kilka metrów dalej od nas i każe nam normalnie do niego przyjść. Naciska na biodra, każe wyciągnąć ręce przed siebie, złączyć nogi w kostkach, stanąć bokiem do niego, zrobić przysiad - jak zatrzeszczy w kolonach to on uważa, że to nie jest źle. Mówi, że to normalne zjawisko.
RTG - Poliklinika na Sandomierskiej 5/7. Ze skierowaniem rejestrujemy się od razu przy wejściu, wizyta najbliższa za około 2 dni! Wyniki do odbioru za dwa dni! Można poprosić, żeby były na następny dzień.
Kardiolog - (Wołoska, główne wejście, parter, gabinet numer 16) lekarz bardzo miły. Każe się rozebrać do połowy, osłuchuje serce, rzuca okiem na EKG i RTG. Nie rejestrujemy się do niego. Ja między pacjentami weszłam i powiedziałam, że jestem z komisji lekarskiej, więc przyjął mnie jako pierwszą.
Ginekolog (ul. Sandomierska 5/7) - kobieta. Wyszła z gabinetu i zapytała, kto w jakiej sprawie. Jak powiedziałam, że jestem z komisji to przyjęła mnie jako pierwszą. Ja na badanie czekałam około 40 minut.
Psychiatra - budynek "S" 3 piętro, gabinet 308 - krótki wywiad. Pytania typu czy jestem zdrowa, czy leczyłam sie psychiatrycznie, wykształcenie itp.

Mam nadzieję, że moje długaśne wypociny pomogą wszystkim przed którymi jeszcze Komisja lekarska.
Ja już mam to za sobą i uzyskałam orzeczenie, że jestem zdolna do służby w policji. Teraz tylko pozostaje cierpliwie czekać na nabór.
Źródło: policjanci.com/forumx/viewtopic.php?t=997


Powered by WordPress, © Fragmenty mojego świata